Tak o kocie

Rysunek z kotem
Co mówi do mnie kot 
językiem swym niezrozumiałym
Może: “fuck with me not!”
Gdy się nastroszy cały

“Chyba żartujesz” słyszę brzmi
Gdy brew opuści groźnie
Lub krótkie zdanie “chyba ty”
Gdy spytam nieostrożnie

Lub oburzone słyszę “MRY”
Gdy grzbiet mu się napina
“Nie widzę w misce karmy
A która to godzina”

“Coś tam w misce może jest
Lecz patrzę w inną stronę
Bo nie nakręca wcale mnie
Z puszki żarło to mielone”

“Jakiegoś gnata ugryzłbym
Poszarpał ciepłe mięsko
Lecz nie wyrażę językiem tym
Jak karmisz mnie tu kiepsko”
“Więc powiem ‘MRY’ jeszcze raz
I dodam ‘miau, miau, MROAR’
Od tego żarcia cały czas
Uwiera mnie bezoar”

“Wiem co w lodówce kryjesz ty
Cwaniaku niezbyt sprytny
Antry-kot, mleko-t, kot-le-ty
Brzmi ci jak kocie rytmy?”

“Żonusia twoja lepsza jest
A czasem jest kochana
Znienacka nagle miewa gest
I trafi się śmietana”

“Dostanę masła, jajka kęs
Zakrętkę po oliwie
Choć ciągle nic z powyższych mięs
To przecież się nie krzywię”

“A ty chytrusie niedobry
To serce masz z kamienia”
Powiedział kot tym jednym “MRY”
Skubnąwszy z miski od niechcenia